COINDEPO Token: do +5% bonusu APR, −3% na oprocentowaniu pożyczek oraz dostęp do zarządzania

Program korzyści tokena

Kradzieże Kryptowalut w 2025 roku: Co Początkujący Powinni Wiedzieć, Aby Zachować Bezpieczeństwo?

Dla Początkujących

Kradzieże Kryptowalut w 2025 roku: Co Początkujący Powinni Wiedzieć, Aby Zachować Bezpieczeństwo?

Wstęp: Bezpieczeństwo nie jest już opcjonalne

Krypto w 2025 roku wydaje się gładkie na powierzchni. Portfele otwierają się szybko. Interfejsy wyglądają schludnie. Wszystko, czego potrzebujesz — od stakingu po bridging — mieści się w jednej karcie przeglądarki. Doświadczenie nie stawia oporu. I właśnie wtedy większość ludzi opuszcza gardę.

Atakujący doskonale wiedzą, jak działa ten przepływ. Nie potrzebują exploitów, jeśli mogą przewidzieć zachowania użytkowników. Strony airdropów pojawiają się jako pierwsze w wynikach wyszukiwania. Fałszywe portfele przechodzą weryfikację aplikacji. Boty kopiują wątki rozmów i wysyłają wiadomości prywatne z perfekcyjnie podrobionym wsparciem. Każdy element w podręczniku oszustw jest starannie zaprojektowany, aby wyglądać znajomo — nie podejrzanie, tylko odrobinę zbyt wygodnie.

Dla początkujących zagrożenia stapiają się z interfejsem. Przycisk „Połącz” otwiera okno podpisu. Formularz roszczenia wygląda jak ten, który wcześniej zakończył się sukcesem. Brak zepsutego układu, brak ostrzeżenia ze strony portfela. Tylko kolejny komunikat w systemie, który już nauczył użytkowników działać szybko.

A punkty wejścia są wszędzie. Linki na Telegramie z niestandardowymi podglądami. Fałszywe strony «CoinGecko» umieszczane w wątkach na Twitterze. Frontendy wstrzykiwane do prawdziwych stron poprzez skrypty reklamowe.

To, co się zmieniło, to nie obecność ryzyka — lecz sposób, w jaki ono się rozprzestrzenia. Oszustwa w 2025 roku są zapakowane niczym aktualizacje produktów. Wypolerowane. Znajome. Łatwe do błędnej interpretacji. A dla kogoś, kto odkrywa swoje pierwsze «dAppy» lub narzędzia tokenowe, granica między prawdziwym a fałszywym często znika przy jednym kliknięciu.

Bezpieczeństwo na tym rynku nie opiera się na strachu. Utrzymuje się tam, gdzie użytkownicy wiedzą, co należy zignorować — i w co nigdy nie należy klikać jako pierwsze.

Img_text - 1.webp

Krajobraz kradzieży w 2025 roku: nie tylko hacki

W 2025 roku większość strat w krypto nie będzie już zaczynać się od awarii protokołów. Cele się zmieniły — nie infrastruktura, lecz ludzie. Narzędzia stały się prostsze. Pułapki cichsze. A okno, by dostrzec zagrożenie, znacznie się skróciło.

To, co kiedyś wymagało exploita w smart kontrakcie, teraz odbywa się poprzez przejrzystą UX i zaufane kanały. Najczęstsze powierzchnie ataku dziś wyglądają tak:

Główne wektory kradzieży w 2025 roku:

Skorumpowane frontendy
Jeden skrypt wstrzyknięty do popularnej «dApp» może przekierować tysiące połączeń portfela. Fałszywa strona ładuje się natychmiast, imituje prawdziwą i wywołuje ten sam proces podpisu, którego oczekują użytkownicy.

Przechwytywanie reklam i spoofing DNS
Nawet zweryfikowane linki nie są już bezpieczne. Platformy reklamowe i dostawcy DNS byli wykorzystywani do przekierowywania ruchu, zanim strona w pełni się załadowała. Użytkownicy trafiają na stronę, która wygląda poprawnie, ale backend przekierowuje wszystko gdzie indziej.

Zestawy drainerów na Telegramie i Discordzie
Oszustowie prowadzą teraz boty wsparcia, które oferują gotowe zestawy exploitów:

  • fałszywe portale airdropów;

  • zgody na niewidzialne drainery;

  • fałszerze podpisów, które oszukują komunikaty portfeli.
    Zestawy te rozprzestrzeniają się szybko i nie wymagają kodowania — tylko dystrybucji.

Portfele oszustów w sklepach z aplikacjami
Fałszywe wersje MetaMask, Phantom, Rabby i innych portfeli przechodzą obecnie moderację. Po zainstalowaniu proszą o seed phrase, symulują udany import i po cichu eksportują klucze prywatne.

Kampanie wideo deepfake
Klipy generowane przez AI przedstawiają teraz znane postacie — założycieli, influencerów, deweloperów — wydających fałszywe wezwania do działania:

  • «Mint now»;

  • «Whitelist closing»;

  • «Claim bonus».
    Głosy się zgadzają. Przekaz jest płynny. Link jest zatruty.

Ataki zatruwania adresów
Boty monitorują publiczną aktywność portfeli, wysyłają tokeny o podobnym wyglądzie lub małe kwoty i liczą na to, że użytkownicy skopiują z historii niewłaściwy adres. Jeden kopiuj-wklej wystarczy, by przekierować cały transfer.

Te zagrożenia nie wymagają przełomowych technologii. Opierają się na czasie i znajomości. Większość wygląda dokładnie tak samo jak ostatnia udana transakcja użytkownika — i to właśnie sprawia, że są skuteczne.

Inżynieria społeczna: najłatwiejszy sposób, by stracić wszystko

W 2025 roku oszustwa nie przychodzą z ostrzeżeniami. Przychodzą z poprawną gramatyką, znajomym brandingiem i właściwą wiadomością w niewłaściwym czasie.

Grupy na Telegramie, czaty na Discordzie, DM-y na X — wszystkie one służą jako punkty wejścia. Zadasz proste pytanie i możesz otrzymać dziesięć odpowiedzi w kilka sekund. Niektóre od botów uruchamiających skrypty. Inne od profili zbudowanych tak, by wyglądały jak administratorzy. Każda linia brzmi jak pomoc. Tak to działa.

Atakujący nie łamią systemów. Oni przechwytują rozmowy. Wiadomość o problemach z portfelem. Link do «sprawdzenia uprawnień». Fałszywy formularz wsparcia proszący o adres portfela. Gdy proces się zacznie, reszta rozwija się sama. Oszust nie musi przekonywać — musi tylko sprawić, byś działał szybko i pominął kontrolę.

Te skrypty celują w powszechne nawyki. Użytkownicy są przyzwyczajeni do łączenia portfeli, podpisywania transakcji i wykonywania poleceń moderatorów. Oszustwo odzwierciedla to zachowanie aż po paletę kolorów i rozmiar czcionki. Jeśli interfejs wygląda znajomo, wątpliwości szybko znikają.

Nawet poza aplikacjami czatowymi te same taktyki działają w skali. Fałszywe e-maile podszywają się pod prawdziwe domeny zespołów. Powiadomienia aplikacji wysyłają fałszywe alerty o airdropach. Rozszerzenia przeglądarek naśladują zaufane wtyczki i przekierowują zgody bez pokazywania czegokolwiek nowego. W każdym przypadku atak ukrywa się w rutynie.

Img_text - 2.webp

Fałszywe portfele, drainery i zgody: gdzie użytkownicy potykają się jako pierwsi

W 2025 roku niektóre z najbardziej skutecznych oszustw nigdy nie dotkną samego blockchaina. Zaczynają się jeszcze przed podpisaniem pierwszej transakcji — w sklepach z aplikacjami, wynikach wyszukiwania i wyskakujących oknach, które wyglądają jak część interfejsu.

Fałszywe portfele są w centrum tego zjawiska. Sklepy oferują już dziesiątki klonów naśladujących popularne nazwy, takie jak MetaMask, Phantom, Rabby czy Trust. Te aplikacje:

  • używają identycznych logotypów i procesów onboardingowych;

  • kopiują animacje przycisków i opóźnienia interfejsu;

  • symulują ekrany udanego importu, aby wzbudzić zaufanie.

Po wprowadzeniu seed phrase dane trafiają bezpośrednio na zdalne serwery. Drenaż następuje zwykle w ciągu kilku minut — często zanim użytkownik skończy konfigurację.

Ataki przeglądarkowe działają na tej samej zasadzie. Literówka w adresie URL lub kliknięcie w sponsorowany link mogą prowadzić do:

  • stron pobierania z poprawnym brandingiem, ale złym plikiem;

  • rozszerzeń, które zachowują się jak prawdziwe portfele, dopóki nie poproszą o „synchronizację bezpieczeństwa”;

  • drainerów, które aktywują się dopiero po pozornie nieszkodliwym komunikacie „connect”.

Nawet bez złośliwego oprogramowania same zgody (approvals) mogą spowodować całkowitą utratę środków. Kontrakty drainer nie potrzebują twoich kluczy — wystarczy jeden podpis.

Te podpisy często ukrywają się w:

  • fałszywych dashboardach stakingowych lub farmingowych;

  • stronach «Claim airdrop» działających na niemal identycznych domenach;

  • launchpadach, które odzwierciedlają prawdziwe projekty, aż po listy tokenów i mechanikę swapów.

Wszystko wygląda funkcjonalnie. Strona się ładuje, interfejs reaguje, a opłaty za gas wyświetlają się normalnie. Ale kontrakt stojący za przyciskiem „approve” został zaprojektowany tak, aby wyprowadzić wszystkie środki.

Ofiary zazwyczaj nie zauważają tego w czasie rzeczywistym. Strona działa. Nic się nie zacina. Transakcja przechodzi zgodnie z oczekiwaniami. Ta płynność jest największym atutem oszustwa.

Portfele, które zostaną opróżnione w 2025 roku, nie wpadają w pułapkę przypadkowych linków. Wpadają w pułapkę przepływu — interfejsów, które idealnie odpowiadają oczekiwaniom, aż do momentu, gdy środki znikają.

Jakie platformy i blockchainy są najbardziej atakowane

W 2025 roku aktywność oszustów koncentruje się tam, gdzie nowe portfele łączą się szybko, a przepływ użytkowników jest łatwy do przewidzenia. Niektóre sieci są bardziej obciążone niż inne, ponieważ atakujący wiedzą dokładnie, gdzie nawyki tworzą się szybko i często się powtarzają.

Najczęściej atakowane są:

  • Solana — Wysoka aktywność, niskie opłaty i szybkie portfele ułatwiają ukrywanie fałszywych stron mintingu i złośliwych launchów tokenów na widoku.

  • Boty na Telegramie — Interfejsy tap-to-sign i wbudowane narzędzia swap dają oszustom bezpośredni dostęp do uprawnień portfela, bez potrzeby używania przeglądarki czy widocznych kontraktów.

  • Ethereum — Starsze zgody z przeszłych aktywności DeFi pozostają aktywne w wielu portfelach. Atakujący je skanują i aktywują poprzez linki phishingowe lub sklonowane frontendy.

  • Roll-upy warstwy 2 (Base, Blast, Scroll) — Wydarzenia airdropowe przyciągają fale użytkowników, a fałszywe portale claim często przewyższają oficjalne linki w wynikach wyszukiwania i ruchu w social media.

  • Mosty cross-chain — Podrobione interfejsy mostów symulują prawdziwe przepływy transakcji, ale podczas potwierdzenia przekierowują aktywa na adresy kontrolowane przez atakujących.

Jak działa higiena portfela

Dobra higiena portfela utrzymuje środki nienaruszone, gdy wszystko wokół dzieje się zbyt szybko, by się zastanowić. To nie jest lista kontrolna do odhaczenia raz na zawsze. To ustawienie, które działa cicho w tle — za każdym razem, bez wyjątku.

  • Zacznij od układu. Jeden portfel obsługuje farmy. Inny przechowuje aktywa długoterminowe. Trzeci — całkowicie pusty — służy do otwierania nowych linków lub testowania «dAppów». Separacja ma znaczenie. Gdy środki są rozdzielone, jeden klik nie jest w stanie zniszczyć całego systemu.

  • Portfele sprzętowe zmniejszają ryzyko od początku. Wymagają fizycznego potwierdzenia, co dodaje tarcia w dokładnie odpowiednim momencie — tuż przed przejściem niebezpiecznego podpisu. Ta pauza zmienia wynik częściej niż jakiekolwiek wyskakujące okno w przeglądarce.

  • Zgody tokenów wymagają regularnych audytów. Narzędzia takie jak «Revoke.cash» czy «Debank» pokazują aktywne uprawnienia z poprzednich sesji. Wiele kontraktów drainer korzysta ze starych dostępów, pozostawionych nietkniętych przez miesiące. Nawet «dAppy», które kiedyś wydawały się bezpieczne, nie powinny pozostawać na whitelist bez powodu.

  • Akcje „connect” nigdy nie są neutralne. Samo odwiedzenie strony z integracją portfela może ujawnić listy tokenów i metadane. Dlatego istnieją portfele typu burner: bez historii, bez salda, bez ryzyka przenikania. Każdy nowy link zaczyna się właśnie tam — nawet jeśli wygląda znajomo.

  • Kopie zapasowe wymagają spokojnego planowania. Zapisana na papierze seed phrase działa. Zdjęcie zapisane w chmurze — nie. Im więcej urządzeń ma do niej dostęp, tym więcej otwartych drzwi. Lokalnie, offline, poza zasięgiem — i najlepiej w miejscu, którego nie „wyczyścisz” podczas sprzątania plików.

Higiena portfela działa, ponieważ ten sam przepływ powtarza się za każdym razem — jasne role, czyste zgody i sekunda przerwy przed kliknięciem.

Img_text - 3.webp

Narzędzia, które pomagają (i te, które nie pomagają)

Żadne narzędzie nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa — ale te właściwe pozwalają wcześnie wykrywać zagrożenia, zmniejszają ślepe punkty i dodają tarcia w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do błędów.

Oto co działa w 2025 roku:

«Revoke.cash» i «Debank»
Niezbędne do sprawdzania uprawnień tokenów i cofania starych zgód (approvals). Te narzędzia pokazują aktywne dostępy do kontraktów, a nie tylko salda — i to właśnie tam kryje się większość kontraktów drainer. Szybkie w użyciu, łatwe do zapomnienia, ale kluczowe po każdej interakcji z nową «dApp».

«ScamSniffer»
Monitoruje domeny phishingowe i kontrakty drainer niemal w czasie rzeczywistym. Jeśli fałszywa strona zaczyna krążyć, to narzędzie zazwyczaj oznacza ją w ciągu kilku godzin. Wczesne alerty pomagają trzymać użytkowników z dala od skompromitowanych frontendów, zanim dojdzie do szkód.

«Wallet Guard», «Blowfish» i podobne rozszerzenia przeglądarkowe
Analizują transakcje przed ich podpisaniem. Oznaczają nielimitowane zgody, ukryte wywołania kontraktów i nieoczekiwane podpisy. Większość użytkowników nie czyta danych transakcji — ta warstwa robi to za nich.

Narzędzia eksploratorów (takie jak trackery approvals w Etherscan czy Solscan)
Nie są reklamowane jako narzędzia bezpieczeństwa, ale nadal są przydatne. Pozwalają ręcznie sprawdzać historię kontraktów i ruchy tokenów, gdy coś wydaje się podejrzane. Szczególnie istotne do wykrywania podejrzanych drenów w dłuższym czasie.

W tym samym czasie kilka narzędzi daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa:

Ogólne dodatki antyphishingowe do przeglądarek
Często reklamowane jako ochrona portfela, ale nie analizują kontraktów ani nie blokują zgód. Niektóre spowalniają próby phishingowe, ale niewiele faktycznie zatrzymuje drainery. Jeśli alerty pojawiają się dopiero po tym, jak środki zostały przeniesione — ochrona przyszła za późno.

«Scan boty» na Telegramie
Podszywają się pod narzędzia audytowe, ale często zapisują adresy w celu przyszłego atakowania. Odpowiadają szybko i wyglądają technicznie — ale interfejs maskuje ich prawdziwą funkcję: tworzenie list ofiar do kampanii oszustw.

Narzędzia bezpieczeństwa nie muszą być skomplikowane. Te, które mają znaczenie, pokazują jasne sygnały jeszcze przed uruchomieniem transakcji. Reszta ostrzega zbyt późno — albo zbiera dane pod przykrywką ochrony.

Dlaczego bezpieczeństwo zawsze zaczyna się od małych rzeczy

Oszustwa w 2025 roku rzadko wyglądają jak zagrożenia. Większość z nich kopiuje dokładnie te same kroki, które użytkownicy wykonują na co dzień — ten sam design, te same przyciski, te same przepływy. Dlatego działają. Czysty interfejs i znajomy proces często wystarczą.

Bezpieczeństwo utrzymuje się wtedy, gdy każdy krok podąża według rutyny. Transakcje przechodzą tylko po sprawdzeniu adresu URL. Portfele testowe pozostają puste. Portfele do przechowywania nigdy nie łączą się z nowymi stronami. Airdropy nie są odbierane bez weryfikacji źródła. To nie są skomplikowane działania — tylko konsekwentne.

Atakujący budują swoje strategie na nawykach. Polegają na momentach, gdy użytkownicy pomijają zwykłe kroki. Gdy zgody nie są sprawdzane. Gdy strona jest otwierana z ciekawości. Gdy proces zostaje przerwany dla szybkości.

Konfiguracje, które przetrwają długo, nie opierają się na zaawansowanych narzędziach czy drogich urządzeniach. Polegają na jasnym rozdzieleniu, przewidywalnym przepływie i braku skrótów. Każda transakcja przechodzi przez te same kontrole — nawet jeśli wygląda na bezpieczną. Oszustwa dostosowują się szybko. Nawyki muszą być jeszcze szybsze.

Używamy plików cookie, aby oferować lepsze wrażenia z przeglądania, analizować ruch w witrynie, personalizować treści, ulepszać nasze usługi i programy partnerskie. Możesz dowiedzieć się, w jaki sposób używamy plików cookie, odwiedzając naszą politykę plików cookie stronę. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie.